Kiedy członek zarządu odpowiada za długi spółki? Jak się zabezpieczyć?

Wspólnicy spółki z ograniczoną odpowiedzialnością co do zasady nie ponoszą odpowiedzialności za jej zobowiązania. Niekiedy jednak, wspólnik jest także członkiem zarządu. Z funkcją tą łączy się jednak dodatkowa odpowiedzialność. Jako radca prawny, często spotykam się z członkami zarządu, którzy są zszokowani, gdy otrzymują pozew o zapłatę długów ich własnej spółki. Niestety, art. 299 Kodeksu spółek handlowych jest bezlitosny. Zgodnie z § 1 ww. przepisu jeżeli egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna, członkowie zarządu odpowiadają solidarnie za jej zobowiązania.

 

Jeśli zarządzasz spółką z o.o. (nawet jeśli to mała firma rodzinna), musisz wiedzieć, kiedy tarcza ochronna przestaje działać.

 

Jak wygląda mechanizm „przebicia korporacyjnej zasłony„?

 

Zasada jest prosta: spółka odpowiada za swoje długi sama. Ale jeśli spółka staje się niewypłacalna, a egzekucja komornicza przeciwko niej okaże się bezskuteczna, wierzyciel (kontrahent, dostawca, a nawet ZUS czy Urząd Skarbowy) może skierować roszczenie bezpośrednio do majątku prywatnego członków zarządu.

 

Odpowiedzialność członka zarządu jest solidarna. Oznacza to, że wierzyciel może dochodzić zapłaty całości długu od każdego z członka zarządu, który pełnił swoją funkcję w okresie istnienia zobowiązania, którego zaspokojenia domaga się wierzyciel (tak SN między innymi w: uchwale z 28.02.2008 r., III CZP 143/07, wyroku z 17.06.2011 r., II CSK 571/10, wyroku z 11.02.2010 r., I CSK 269/09, wyroku z 09.02.2011 r., V CSK 188/10, wyroku z 25.11.2010 r., III CNP 3/10, w wyroku z 12.02.2016 r., II CSK 229/15, czy w postanowieniu z 09.01.2020 r., III CSK 271/19). Za bardziej uzasadnione należy jednak uznać stanowisko, zgodnie z którym członek zarządu ponosi odpowiedzialność za zobowiązania spółki istniejące w czasie pełnienia przez niego funkcji, o ile w tym czasie wystąpiły przesłanki upadłości, a nie zgłoszono wniosku o jej ogłoszenie (A. Kidyba [w:] M. Dumkiewicz, A. Kidyba, Komentarz aktualizowany do art. 1-300 Kodeksu spółek handlowych, art. 299).

 

Jak obronić się przed ewentualną odpowiedzialnością?

 

Ustawodawca zostawił w art. 299 § 2 k.s.h. furtkę pozwalającą na uniknięcie przez członka zarządu odpowiedzialności za zobowiązania spółki. Odpowiedzialności uniknie on, jeżeli wykaże, że:

 

  • we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości,

 

  • w tym samym czasie wydano postanowienie o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo o zatwierdzeniu układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu,

 

  • niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości nastąpiło nie z jego winy,

 

  • pomimo niezgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości oraz niewydania postanowienia o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo niezatwierdzenia układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu wierzyciel nie poniósł szkody.

 

Jaki czas jest właściwy do ogłoszenia upadłości?

 

Zgodnie z prawem upadłościowym dłużnik jest niewypłacalny, jeżeli utracił zdolność do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych. Co do zasady, uznaje się, że  dłużnik jest niewypłacalny, jeżeli utracił zdolność do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych i stan ten utrzymuje się powyżej trzech miesięcy (utrata płynności). W przypadku spółek, uznaje się, że dłużnik jest niewypłacalny także wtedy, gdy jego zobowiązania pieniężne przekraczają wartość jego majątku, a stan ten utrzymuje się przez okres przekraczający dwadzieścia cztery miesiące (nadmierne zadłużenie).

 

To bardzo ważne, ponieważ zarząd ma obowiązek złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości w terminie 30 dni od dnia, w którym wystąpiła podstawa do jej ogłoszenia, czyli od momentu w którym spółka faktycznie stała się niewypłacalna. Zbyt późne złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości spółki, czy niezłożenie go wcale stanowi dla członków zarządu poważne ryzyko odpowiedzialności cywilnej, a nawet karnej.

 

Czy podział obowiązków zarządu chroni przed odpowiedzialnością?

 

Zgodnie z wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 25.09.2025 r. ws. VI Aca 910/25 odpowiedzialności członka zarządu nie uchyla umowa łącząca członków zarządu co do sposobu kierowania sprawami spółki, w szczególności ustalony umownie podział czynności. Tego rodzaju umowa ma znaczenie tylko wewnątrzorganizacyjne. Przepis art. 299 k.s.h., chroniący interes wierzycieli, ma charakter bezwzględnie obowiązujący i nie może być pozbawiony skuteczności przez porozumienie wspólników. Tylko taka sytuacja faktyczna, która rzeczywiście, obiektywnie, uniemożliwia uczestniczenie w czynnościach zarządzania, może uzasadniać wniosek o istnieniu okoliczności przewidzianych § 2 tego artykułu, uwalniających członka zarządu od odpowiedzialności.

 

Czy rezygnacja z zarządu chroni przed odpowiedzialnością?

 

Złożenie rezygnacji z zarządu spółki w momencie, gdy zobowiązanie już istnieje, a szczególnie, kiedy już powstały przesłanki do ogłoszenia upadłości spółki, co do zasady nie będzie skutkować ograniczeniem odpowiedzialności członka zarządu za zobowiązania spółki. Członek zarządu odpowiada za zobowiązania, które powstały (lub których podstawa istniała) w czasie jego kadencji. Jeśli w momencie rezygnacji przesłanki do upadłości już istniały, a wniosek nie został złożony, rezygnacja lub odwołanie z zarządu nie uchroni członka zarządu przed odpowiedzialnością.

 

Jak się zabezpieczyć?

 

Jako radca prawny, regularnie doradzam członkom zarządów spółek z o.o. Wspólnie analizujemy, czy zachodzą podstawy ich bezpośredniej odpowiedzialności za zobowiązania spółki. Przede wszystkim zalecam bieżące monitorowanie płynności spółki niezależnie od funkcji pełnionej w zarządzie (finanse to zadanie nie tylko dla CFO) oraz dokładne dokumentowanie procesu decyzyjnego w spółce (formularze akceptacji, protokoły posiedzeń).

 

Granica między przejściowymi kłopotami a stanem niewypłacalności jest cienka i łatwa do przeoczenia. Warto się zabezpieczyć i skorzystać z pomocy radcy prawnego.