1. Nie istnieje jeden „najlepszy dowód” więzi rodzinnej
W poprzednich wpisach wyjaśniałem, że w sprawie o zadośćuczynienie za śmierć osoby bliskiej nie wystarczy samo stwierdzenie: „byliśmy bardzo związani”. Sąd musi poznać fakty pozwalające odtworzyć rzeczywistą relację istniejącą przed śmiercią.
Pojawia się więc kolejne praktyczne pytanie:
Jakimi dowodami można takie fakty wykazać?
Nie istnieje jeden szczególny dowód, który sam przez się potwierdzałby silną więź rodzinną.
Nie jest nim ani fotografia, ani wiadomość wysłana przez telefon, ani zeznanie jednego świadka. Znaczenie każdego z tych dowodów zależy od tego, jaki konkretny fakt pozwala on ustalić i jak wpisuje się w pozostały materiał sprawy.
Tak właśnie skonstruowane jest postępowanie dowodowe w procesie cywilnym. Przedmiotem dowodzenia są fakty mające istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia, a strona powołująca dowód powinna wskazać, jakie okoliczności chce za jego pomocą wykazać. Ostatecznie sąd ocenia wiarygodność i znaczenie poszczególnych dowodów, rozpatrując zgromadzony materiał jako całość.
W sprawie dotyczącej więzi rodzinnej pytanie nie powinno więc brzmieć:
„Ile zdjęć trzeba przedstawić?”
Znacznie właściwsze jest inne:
„Co te zdjęcia mówią o relacji pomiędzy tymi ludźmi?”
Podobnie będzie z wiadomościami, świadkami czy dokumentami. Ich znaczenie polega nie na samej obecności w aktach sprawy, lecz na tym, czy pozwalają poznać rzeczywistość istniejącą przed śmiercią.
Sąd może na przykład ustalać, czy osoby pozostawały w regularnym kontakcie, pomagały sobie, wspólnie spędzały czas, uczestniczyły w ważnych wydarzeniach swojego życia, opiekowały się sobą w chorobie albo planowały wspólną przyszłość.
Każdy z tych faktów może zostać wykazany na różne sposoby.
Dlatego dobrze przygotowany materiał dowodowy nie powinien przypominać zbioru przypadkowych pamiątek po osobie zmarłej. Powinien tworzyć spójny obraz relacji, którą śmierć nieodwracalnie przerwała.
Wniosek: nie istnieje jeden dowód potwierdzający silną więź rodzinną. Wartość dowodu zależy przede wszystkim od tego, jaki istotny fakt pozwala on wykazać.
2. Zeznania świadków – kto naprawdę znał tę relację?
W sprawach dotyczących więzi rodzinnych szczególne znaczenie mogą mieć zeznania świadków.
Jest ku temu prosty powód.
Codzienne relacje pomiędzy ludźmi zazwyczaj nie są dokumentowane. Nikt nie sporządza protokołu z rodzinnego obiadu, nie wystawia zaświadczenia o codziennych rozmowach ani nie prowadzi ewidencji wzajemnej pomocy.
Często to właśnie osoby znajdujące się w najbliższym otoczeniu rodziny widziały, jak relacja wyglądała w rzeczywistości. Nie oznacza to jednak, że o wartości materiału dowodowego decyduje liczba świadków. Znacznie ważniejsze jest to, co konkretny świadek rzeczywiście wie i skąd posiada tę wiedzę.
Inną wartość może mieć zeznanie osoby, która przez wiele lat obserwowała codzienne kontakty pomiędzy zmarłym i osobą dochodzącą zadośćuczynienia, a inną osoby, która wie o ich relacji głównie z późniejszych opowieści.
Dlatego najbardziej użyteczne są zazwyczaj zeznania dotyczące konkretnych faktów.
Świadek może opowiedzieć, jak często członkowie rodziny się spotykali, w jaki sposób sobie pomagali, jak spędzali święta i urlopy, czy wspólnie podejmowali ważne decyzje, jak wyglądała opieka w okresie choroby albo jaką rolę zmarły odgrywał w codziennym życiu rodziny.
Znacznie mniej mówi samo stwierdzenie:
„Byli bardzo blisko.”
Dużo więcej może powiedzieć opis tego, po czym świadek tę bliskość poznawał.
Nie chodzi przy tym o poszukiwanie wyłącznie osób, które przedstawią relację w najbardziej emocjonalny sposób. Wartość zeznań wynika przede wszystkim z ich wiarygodności, konkretności i zgodności z pozostałymi dowodami.
Znaczenie może mieć również przesłuchanie samej osoby dochodzącej zadośćuczynienia. To ona najlepiej zna własne doświadczenie, choć zgodnie z konstrukcją procesu cywilnego przesłuchanie stron ma szczególny charakter i służy przede wszystkim wyjaśnieniu istotnych faktów, które po przeprowadzeniu pozostałych dowodów nadal wymagają ustalenia.
W sprawach o zadośćuczynienie nie chodzi więc o stworzenie możliwie licznej grupy świadków.
Chodzi o wybranie takich osób, które rzeczywiście potrafią opowiedzieć sądowi o relacji, którą same obserwowały.
Wniosek: dobry świadek nie jest osobą, która najdobitniej powie, że rodzina była zżyta. Jest osobą, która potrafi wskazać konkretne fakty pokazujące, jak ta więź wyglądała.
3. Zdjęcia i nagrania – co właściwie mogą wykazać?
Fotografie są jednym z najbardziej naturalnych materiałów pojawiających się w sprawach dotyczących relacji rodzinnych. Mogą dokumentować wspólne święta, uroczystości, podróże, zwykłe spotkania czy ważne wydarzenia w życiu rodziny.
Czy zatem duża liczba wspólnych zdjęć dowodzi silnej więzi?
Nie automatycznie.
Fotografia pokazuje określony moment. Jej znaczenie zależy od tego, co rzeczywiście można z niej wywnioskować w kontekście całej sprawy.
Jedno zdjęcie z rodzinnej uroczystości może potwierdzić obecność określonych osób w konkretnym miejscu i czasie. Seria fotografii pochodzących z wielu lat może natomiast pokazywać regularną obecność zmarłego w życiu rodzinnym, wspólnie spędzane wakacje, święta, uroczystości czy inne powtarzające się formy kontaktu.
Nie oznacza to jednak, że liczba fotografii powinna być traktowana jak miernik bliskości.
Rodziny różnią się również pod tym względem. Jedni dokumentują niemal każdy dzień, inni robią zdjęcia bardzo rzadko. Brak bogatego archiwum fotograficznego nie świadczy zatem o braku więzi, podobnie jak setki wspólnych fotografii same przez się nie przesądzają o jej szczególnej intensywności.
Podobnie należy podchodzić do nagrań obrazu lub dźwięku.
Kodeks postępowania cywilnego przewiduje możliwość wykorzystania materiałów zawierających zapis obrazu, dźwięku albo obrazu i dźwięku. Ich wartość będzie jednak – tak jak każdego innego dowodu – oceniana w kontekście faktów, które mają potwierdzać, oraz pozostałego materiału sprawy.
Istotny jest również kontekst.
Zdjęcie pozbawione informacji o czasie, miejscu i okolicznościach jego wykonania może powiedzieć mniej niż fotografia, której znaczenie można powiązać z innymi dowodami i ustalonym przebiegiem życia rodziny.
Dlatego zdjęcia najlepiej traktować nie jako samodzielny „dowód miłości”, lecz jako jeden z elementów większej historii.
Mogą potwierdzać wspólną codzienność.
Mogą pokazywać stałą obecność w życiu rodziny.
Mogą uzupełniać zeznania świadków.
Mogą również potwierdzać konkretne wydarzenia, o których mówią strony.
Ich rzeczywista wartość ujawnia się najczęściej dopiero wtedy, gdy zostaną zestawione z innymi dowodami.
Wniosek: fotografia może pokazać fragment rodzinnej historii, ale dopiero jej kontekst pozwala ocenić, co mówi ona o rzeczywistej więzi pomiędzy ludźmi.
4. Wiadomości, e-maile i media społecznościowe – cyfrowy ślad codzienności
Współczesne relacje rodzinne coraz częściej pozostawiają po sobie ślad cyfrowy.
SMS-y.
Wiadomości w komunikatorach.
E-maile.
Rozmowy prowadzone przez media społecznościowe.
Wpisy i fotografie publikowane w internecie.
Takie materiały mogą mieć znaczenie dowodowe. Kodeks postępowania cywilnego nie ogranicza postępowania dowodowego do tradycyjnych dokumentów papierowych. Przepisy obejmują dokumenty zawierające tekst, gdy możliwe jest ustalenie ich wystawcy, a także inne formy zapisu, w tym obrazu i dźwięku.
W sprawach o zadośćuczynienie szczególnie interesujące może być to, że korespondencja powstawała przed zdarzeniem, w zwykłym toku życia.
Nie została stworzona na potrzeby procesu.
Może więc pokazywać naturalny sposób funkcjonowania relacji.
Regularne pytania o zdrowie.
Codzienne rozmowy.
Umawianie spotkań.
Prośby o pomoc.
Wspólne planowanie świąt czy wyjazdów.
Dzielenie się ważnymi wydarzeniami.
Taka korespondencja może dostarczyć informacji nie tylko o częstotliwości kontaktów, ale również o ich charakterze.
Także tutaj trzeba jednak zachować ostrożność.
Sam fakt wymienienia dużej liczby wiadomości nie przesądza jeszcze o szczególnej więzi. Podobnie pojedynczy wpis na portalu społecznościowym, wspólne zdjęcie profilowe czy wzajemne oznaczenie w publikacji nie powinny być traktowane jako automatyczny dowód bliskości.
Media społecznościowe pokazują tylko pewien fragment życia – często ten, który ludzie świadomie zdecydowali się upublicznić.
Znaczenie ma również wiarygodność materiału. W przypadku zrzutów ekranu czy fragmentów korespondencji istotny może okazać się ich kontekst, możliwość ustalenia uczestników rozmowy, daty, ciągłości korespondencji oraz powiązania przedstawionego materiału z pozostałymi dowodami. Sąd ocenia bowiem nie sam techniczny format dowodu, lecz jego wiarygodność i moc w ramach całego materiału.
Nie każdy prywatny materiał powinien przy tym automatycznie trafiać do akt sprawy. Należy brać pod uwagę jego rzeczywiste znaczenie dla rozstrzygnięcia, charakter ujawnianych informacji, prywatność osób trzecich oraz okoliczności, w jakich materiał został pozyskany.
Celem nie jest ujawnienie całego prywatnego życia rodziny.
Celem jest wykazanie tych faktów, które mają znaczenie dla oceny roszczenia.
Wniosek: cyfrowa korespondencja może być bardzo wartościowym dowodem, ponieważ pokazuje relację w jej naturalnym przebiegu, ale jej znaczenie zależy od treści, kontekstu i wiarygodności – nie od samej liczby wiadomości.
5. Dokumenty i inne ślady wspólnego życia
Nie każda więź rodzinna pozostawia po sobie wiadomości czy fotografie.
Czasem o rzeczywistej relacji mówią inne, mniej oczywiste materiały.
Dokumenty związane ze wspólnymi podróżami.
Informacje potwierdzające sprawowanie opieki.
Dokumentacja medyczna wskazująca, kto towarzyszył choremu lub uczestniczył w organizacji leczenia.
Materiały dotyczące wspólnie podejmowanych przedsięwzięć.
Dokumenty pokazujące wzajemną pomoc albo faktyczne uczestnictwo w codziennym życiu.
Nie chodzi o stworzenie zamkniętej listy.
Właśnie przeciwnie.
Każda rodzina funkcjonuje inaczej, dlatego również dowody pozwalające odtworzyć jej historię mogą być zupełnie różne.
Dla jednej sprawy szczególne znaczenie będzie miała wieloletnia korespondencja.
W innej – zeznania osób, które obserwowały codzienną opiekę nad starszym rodzicem.
W jeszcze innej – materiały pokazujące regularne wspólne wyjazdy, święta i wzajemną obecność w najważniejszych momentach życia.
W tym miejscu powraca najważniejsza zasada całego postępowania dowodowego:
najpierw należy ustalić fakt, który ma zostać wykazany, a dopiero potem poszukiwać dowodu, który rzeczywiście może go potwierdzić.
Jeżeli istotne jest wykazanie, że zmarły pozostawał codziennie zaangażowany w życie wnuka, materiał powinien dotyczyć właśnie tej okoliczności.
Jeżeli znaczenie ma wieloletnia opieka nad chorym rodzicem, należy poszukiwać dowodów dotyczących tej opieki.
Jeżeli relacja była utrzymywana mimo dużej odległości, istotne mogą być materiały pokazujące regularność kontaktów i wzajemnej obecności.
Takie podejście chroni również przed nadmiernym gromadzeniem materiału, który wprawdzie dotyczy zmarłego, ale niewiele mówi o relacji będącej przedmiotem oceny.
Kodeks postępowania cywilnego wymaga powiązania dowodu z konkretnymi faktami, a sąd może pominąć dowód między innymi wtedy, gdy dotyczy faktu nieistotnego albo jest nieprzydatny do jego wykazania.
Dlatego nie wszystkie pamiątki są dowodami o takiej samej wartości.
Najważniejsze są te materiały, które pomagają odpowiedzieć na pytanie:
jak rzeczywiście wyglądało wspólne życie?
Wniosek: wartość dokumentu nie wynika z tego, że dotyczy osoby zmarłej. Wynika z tego, że pozwala wykazać konkretny fakt istotny dla oceny więzi i krzywdy.
6. Liczy się nie liczba dowodów, lecz spójny obraz relacji
W sprawie o zadośćuczynienie można zgromadzić dziesiątki fotografii, wydrukować setki wiadomości i wskazać wielu świadków.
Nie oznacza to jeszcze, że materiał dowodowy będzie przekonujący.
Sąd ocenia bowiem dowody łącznie, z uwzględnieniem ich wiarygodności, wzajemnej zgodności oraz znaczenia dla faktów istotnych w sprawie.
Dlatego kilka dobrze dobranych dowodów może czasem powiedzieć o relacji znacznie więcej niż bardzo obszerny, lecz przypadkowy zbiór materiałów.
Zeznania świadka mogą potwierdzać codzienne kontakty.
Wiadomości mogą pokazywać ich regularność.
Fotografie mogą dokumentować wspólnie spędzane wydarzenia.
Dokumenty mogą potwierdzać wzajemną pomoc i opiekę.
Każdy z tych elementów pełni inną funkcję, ale razem mogą tworzyć jeden spójny obraz.
Właśnie ta wzajemna zgodność dowodów ma szczególne znaczenie.
Jeżeli różne źródła pokazują tę samą historię – nie dlatego, że zostały sztucznie do siebie dopasowane, ale dlatego, że rzeczywiście odzwierciedlają sposób funkcjonowania rodziny – sąd otrzymuje znacznie pełniejszy obraz relacji.
Nie chodzi przy tym o przedstawienie rodziny jako idealnej.
Relacje pomiędzy ludźmi są naturalnie złożone. Mogą obejmować okresy rzadszych kontaktów, różnice zdań czy zwyczajne konflikty.
Ich istnienie nie musi przekreślać bliskości.
Wiarygodny materiał powinien przede wszystkim pokazywać życie takim, jakie było naprawdę.
Dlatego przygotowując sprawę o zadośćuczynienie, nie powinno się rozpoczynać od pytania:
„Jak najwięcej dowodów zgromadzić?”
Znacznie właściwsze jest pytanie:
„Jakie dowody najlepiej pozwolą sądowi zrozumieć tę konkretną relację?”
To różnica pomiędzy gromadzeniem materiałów a świadomym budowaniem postępowania dowodowego.
Kluczowa myśl tego wpisu:
W sprawie o zadośćuczynienie nie chodzi o zgromadzenie jak największej liczby pamiątek po osobie zmarłej. Chodzi o przedstawienie takich dowodów, które – oceniane łącznie – pozwolą sądowi możliwie wiernie odtworzyć rzeczywisty obraz relacji.
Zdjęcie, wiadomość, zeznanie świadka czy dokument nie mają z góry określonej wartości.
Ich znaczenie ujawnia się dopiero wtedy, gdy odpowiadają na konkretne pytania dotyczące wspólnego życia i razem pokazują, jaką więź przerwała śmierć osoby najbliższej.
