Czy warto przyjąć pierwszą propozycję ugody od ubezpieczyciela?
Ugoda brzmi dobrze. Szybka wypłata pieniędzy, koniec sporu, brak wizyt w sądzie. Nic dziwnego, że gdy ubezpieczyciel proponuje „dopłatę w zamian za zamknięcie sprawy”, wielu poszkodowanych poważnie rozważa podpisanie dokumentów.
Problem w tym, że pierwsza propozycja ugody bardzo rzadko jest propozycją optymalną dla poszkodowanego.
Poniżej wyjaśniam, kiedy ugoda może być rozsądnym rozwiązaniem, a kiedy lepiej zachować ostrożność.
Czym w praktyce jest ugoda z ubezpieczycielem?
Ugoda to porozumienie, w którym:
- ubezpieczyciel dopłaca określoną kwotę,
- poszkodowany zrzeka się dalszych roszczeń.
Kluczowe jest to drugie zdanie.
Podpisując ugodę, co do zasady zamykasz sobie drogę do dochodzenia jakichkolwiek dodatkowych kwot w przyszłości — nawet jeśli później okaże się, że odszkodowanie było rażąco zaniżone.
Dlatego ugoda nie jest „formalnością”. To decyzja o definitywnym zakończeniu sporu.
Dlaczego ubezpieczyciel proponuje ugodę?
Wbrew pozorom nie chodzi wyłącznie o „dobrą wolę”.
Zakłady ubezpieczeń wiedzą, że:
- wiele pierwotnych decyzji jest zaniżonych,
- część spraw po skierowaniu do sądu kończy się wyrokami zasądzającymi znacznie wyższe kwoty,
- proces oznacza dla nich dodatkowe koszty (odsetki, koszty zastępstwa procesowego, opinie biegłych).
Ugoda bywa więc próbą ograniczenia ryzyka po stronie ubezpieczyciela.
Jeżeli pojawia się propozycja dopłaty, to często oznacza, że w sprawie istnieje realna przestrzeń do dalszych roszczeń.
Najczęstsze pułapki przy zawieraniu ugody
1. Presja czasu
„Oferta jest aktualna tylko 3 dni.” „Jeżeli teraz Pan/Pani nie przyjmie, sprawa trafi do sądu.”
To klasyczny mechanizm wywierania presji. W praktyce nie ma przepisu, który nakazywałby Ci podjąć decyzję natychmiast.
Jeżeli ubezpieczyciel proponuje ugodę, to znaczy, że również jemu zależy na jej zawarciu.
2. Porównywanie ugody z zaniżonym kosztorysem
Częsty schemat:
- decyzja: 20 000 zł,
- propozycja ugody: +5 000 zł,
- łącznie: 25 000 zł.
Kwota wydaje się atrakcyjna — dopóki nie porównasz jej z realnymi kosztami naprawy, leczenia czy utraconych dochodów.
Jeżeli punkt odniesienia (pierwotna wycena) był zaniżony, to ugoda nadal może być zaniżona — tylko „mniej”.
3. Zbyt wczesne podpisanie ugody przy szkodach osobowych
W sprawach o:
- zadośćuczynienie,
- uszczerbek na zdrowiu,
- rentę,
- koszty leczenia,
szczególnie niebezpieczne jest zawieranie ugody w trakcie leczenia.
Jeżeli skutki zdrowotne ujawnią się później, po podpisaniu ugody nie będzie możliwości dochodzenia dodatkowych świadczeń.
Ugoda przez telefon – na co uważać?
Coraz częściej propozycja ugody pojawia się w rozmowie telefonicznej. Ubezpieczyciel przedstawia kwotę i oczekuje szybkiej decyzji.
Warto pamiętać:
- nie masz obowiązku zgadzać się od razu,
- możesz zażądać projektu ugody na piśmie,
- warto dokładnie sprawdzić, czy dokument zawiera zapis o zrzeczeniu się wszelkich roszczeń.
W przypadku konsumentów (np. przy szkodach z AC) możliwe jest odstąpienie od umowy zawartej na odległość w terminie 14 dni. W przypadku szkód z OC sprawcy sytuacja wygląda inaczej – cofnięcie się od ugody bywa bardzo trudne.
Ugoda w imieniu małoletniego – szczególna ostrożność
Jeżeli poszkodowanym jest dziecko, zawarcie ugody co do zasady wymaga zgody sądu opiekuńczego.
W orzecznictwie podkreślano, że zawarcie ugody i zrzeczenie się roszczeń w imieniu małoletniego jest czynnością przekraczającą zwykły zarząd majątkiem dziecka (m.in. stanowisko zaprezentowane przez Sąd Najwyższy w orzeczeniu IV CR 578/61).
Brak zgody sądu może prowadzić do nieważności takiej ugody.
Czy można negocjować kwotę ugody?
Tak. I często warto.
Propozycja ubezpieczyciela to punkt wyjścia, nie ostateczne stanowisko.
W negocjacjach znaczenie mają:
- rzetelna analiza kosztorysu,
- dokumentacja medyczna,
- wyceny niezależnych rzeczoznawców,
- znajomość aktualnego orzecznictwa.
W praktyce zdarzają się sytuacje, w których dopłata w wyniku negocjacji jest istotnie wyższa niż pierwsza oferta.
Kiedy ugoda może mieć sens?
Ugoda bywa racjonalnym rozwiązaniem, jeżeli:
- kwota jest zbliżona do realnej wartości roszczenia,
- ryzyko procesowe jest wysokie,
- zależy Ci na szybkim zakończeniu sprawy,
- koszty i czas postępowania sądowego byłyby nieproporcjonalne.
Kluczowe jest jednak jedno: decyzja powinna być świadoma.
Czy warto przyjąć pierwszą propozycję ugody?
Najczęściej — nie bez wcześniejszej analizy.
Pierwsza propozycja:
- rzadko bywa maksymalną możliwą kwotą,
- zwykle uwzględnia interes ubezpieczyciela,
- niemal zawsze zawiera zapis o definitywnym zrzeczeniu się roszczeń.
Zanim podpiszesz, warto:
- Porównać kwotę z realną wartością szkody.
- Sprawdzić zapisy o zrzeczeniu się roszczeń.
- Ocenić, jakie masz szanse w ewentualnym sporze sądowym.
- Upewnić się, że nie wystąpią dalsze konsekwencje zdrowotne.
Podsumowanie
Ugoda może być dobrym narzędziem zakończenia sporu. Może też być sposobem na trwałe zamknięcie drogi do uzyskania pełnego odszkodowania.
Najgorszą decyzją jest decyzja podjęta pod presją.
Jeżeli masz wątpliwości co do propozycji ugody od ubezpieczyciela, kluczowa jest indywidualna analiza Twojej sprawy — zwłaszcza przed podpisaniem dokumentów, których skutki są nieodwracalne.
