Jeszcze tylko jedna poprawka. Jak się przed nią bronić?

Zaprojektowałeś logo, wykonałeś sesję zdjęciową, zbudowałeś stronę internetową albo zorganizowałeś event zgodnie z briefem. Klient wraca z „małą uwagą”. Potem z kolejną. I kolejną. Miesiąc później nadal poprawiasz projekt, który miał być gotowy w tydzień, a wynagrodzenie się nie zmieniło. To scope creep, czyli rozrost zakresu prac bez odpowiedniego wzrostu wynagrodzenia. Dobra wiadomość: prawo daje Ci narzędzia, by się przed tym chronić, o ile odpowiednio skonstruujesz umowę i zasady odbioru.

 

Dlaczego klient czuje się uprawniony do nieskończonych poprawek?

 

Wiele umów w branżach kreatywnych i usługowych nie precyzuje, ile poprawek wchodzi w cenę. Skoro umowa milczy, klient zakłada, że „dopracowanie” to naturalny element zamówienia. Prawnie rzecz ujmując, umowa o dzieło jest umową rezultatu, to wykonawca zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Ale „oznaczone dzieło” musi być jasno zdefiniowane. Jeśli w umowie nie ma opisu zakresu, liczby rund poprawek i kryteriów akceptacji, trudno udowodnić, gdzie kończy się pierwotne zamówienie, a zaczynają prace dodatkowe.

 

Twoja podstawa prawna: zgoda na prace dodatkowe/

 

Kluczowy mechanizm ochronny znajduje się w przepisach o umowie o dzieło. Zgodnie z zasadą wynikającą z Kodeksu cywilnego, przyjmujący zamówienie nie może żądać podwyższenia wynagrodzenia, jeżeli wykonał prace dodatkowe bez uzyskania zgody zamawiającego. To działa w obie strony – ale dla Ciebie jako wykonawcy oznacza to coś ważnego: jeśli chcesz otrzymać dodatkowe pieniądze za prace wykraczające poza pierwotny zakres, musisz mieć zgodę klienta na te prace, najlepiej na piśmie, zanim je wykonasz.

 

Praktyczny wniosek jest taki, że samo wykonanie kolejnej rundy poprawek „bo klient prosił mailem” może nie wystarczyć do rozliczenia jej jako pracy dodatkowej, jeśli w umowie nie zapisałeś, że każda poprawka poza określonym limitem wymaga odrębnej akceptacji i dodatkowej płatności.

 

Jak skonstruować umowę, żeby scope creep nie zjadł Twojej marży?

 

1. Zdefiniuj zakres prac maksymalnie precyzyjnie. Opisz, co konkretnie wchodzi w zamówienie: liczbę zdjęć, stron, projektów, godzin obsługi eventu. Wszystko, co nie zostało wymienione, jest poza zakresem.

 

2. Ustal limit poprawek i cenę za każdą dodatkową. Rekomendowaną praktyką jest zapis, w którym ustalasz, czy i w jakim zakresie wykonawca jest zobowiązany do wprowadzenia poprawek do dzieła, a także określasz liczbę możliwych rund poprawek oraz dodatkowe wynagrodzenie za prace wykraczające poza pierwotny zakres. Na przykład: „Cena obejmuje dwie rundy poprawek. Każda kolejna runda rozliczana jest według stawki 200 zł netto za godzinę”.

 

3. Zapisz procedurę zgłaszania uwag z terminem. Jasny mechanizm brzmi na przykład tak: „Zamawiający zobowiązuje się do zgłoszenia ewentualnych uwag na piśmie w terminie 5 dni od otrzymania dzieła. Wykonawca zobowiązany jest do usunięcia zgłoszonych wad w terminie 10 dni od ich otrzymania.” Brak zgłoszenia uwag w terminie powinien oznaczać automatyczną akceptację danego etapu.

 

4. Rozlicz dzieło etapami, a nie jedną kwotą na koniec. To najważniejsza zasada bezpiecznych odbiorów. Umowa może przewidywać, że dzieło ma być oddawane częściami, a wynagrodzenie zostało obliczone za każdą część z osobna – wówczas należy się ono z chwilą spełnienia każdego etapu, a nie dopiero po całkowitym zakończeniu prac. Dzięki temu klient nie może „siedzieć” na akceptacji, zbierać uwagi tygodniami i płacić dopiero na końcu, gdy poprawki wielokrotnie przekroczyły pierwotny zakres.

 

Co zrobić, gdy klient żąda dodatkowych prac już w toku realizacji?

 

Jeśli w trakcie pracy zauważysz, że klient prosi o coś, czego nie było w zamówieniu, nie działaj po swojemu i nie licz, że rozliczysz to później „w ramach dobrej woli”. Zgodnie z zasadami rozliczania prac wykraczających poza pierwotny zakres, jeżeli wykonawca zauważy potrzebę przeprowadzenia dodatkowych prac, powinien od razu poinformować o tym zamawiającego i razem z nim ustalić, czy prace będą przeprowadzane. W przeciwnym wypadku musi liczyć się z tym, że może nie otrzymać wynagrodzenia za przeprowadzenie dodatkowych prac. Prosty mail: „Ta zmiana wykracza poza zakres briefu. Koszt dodatkowy to X zł, proszę o potwierdzenie” to Twoja polisa bezpieczeństwa.

 

Odbiór etapu jako twarda granica.

 

Odbiór częściowy to nie formalność, to bariera prawna. Jeżeli klient podpisał protokół odbioru danego etapu (np. koncepcji graficznej, pierwszej wersji strony, dostawy w ramach transportu wieloetapowego, zdjęć z pierwszego dnia eventu), trudno mu później domagać się bezpłatnych zmian w tym etapie, bo został on formalnie zaakceptowany. Dlatego umowa powinna precyzować: „Brak zgłoszenia uwag w terminie 5 dni od przekazania danego etapu oznacza jego akceptację i uruchamia płatność za ten etap”.

 

Przykłady z praktyki.

 

Fotograf ślubny dostarcza wybór zdjęć do selekcji. Klient przez trzy tygodnie nie odpowiada, potem żąda dziesięciu rund korekt kolorystycznych. Bez limitu poprawek w umowie fotograf pracuje za darmo do zamknięcia projektu. Z limitem każda runda po drugiej byłaby już płatna.

 

Agencja eventowa dostaje od klienta w ostatnim tygodniu przed imprezą prośbę o dodatkową scenografię, której nie było w ofercie. Bez pisemnego potwierdzenia zmiany zakresu i dodatkowej płatności, agencja ryzykuje, że koszt pochłonie marżę z całego zlecenia.

 

Firma transportowa realizuje zlecenie z wielokrotnie zmienianą trasą i punktami odbioru na życzenie zleceniodawcy. Bez zapisu o dodatkowym rozliczeniu za zmiany trasy po podpisaniu zlecenia transportowego, przewoźnik pokrywa dodatkowe kilometry z własnej kieszeni.

 

Precyzyjny opis zakresu, limit poprawek z cenami za dodatkowe rundy, jasna procedura zgłaszania uwag z terminami oraz odbiory etapowe z realnym skutkiem prawnym to fundament, który pozwala Ci pracować bez ryzyka, że jedno zlecenie zamieni się w nieskończony projekt za tę samą cenę.