Rozwód biznesowy w spółce z o.o. Jak spłacić wspólnika i nie zbankrutować?

Rozstanie wspólników w spółce z o.o. jest często trudniejsze i droższe niż rozwód małżeński. W małżeństwie dzielimy majątek na pół. W spółce, jeśli wypłacimy połowę gotówki „tu i teraz„, firma utraci płynność i upadnie, zostawiając obu partnerów z niczym.

 

Jak przeprowadzić ten proces, gdy emocje biorą górę nad rozsądkiem, a kodeks spółek handlowych stawia sztywne ramy? Jako radca prawny specjalizujący się w sporach korporacyjnych, przeprowadzam wspólników przez to pole minowe.

 

Problem 1: „Ile warte są moje udziały?”. Pułapka wyceny.

 

To pierwszy i największy punkt zapalny. Wspólnik odchodzący patrzy na potencjał, markę, bazę klientów i przyszłe zyski. Żąda wyceny rynkowej (często w oparciu o mnożniki EBITDA). Z kolei wspólnik pozostający patrzy na bilans, stary sprzęt, długi i ryzyko. Chce płacić według wartości księgowej. Co mówi prawo? Kodeks spółek handlowych nie narzuca jednej metody wyceny przy dobrowolnym zbyciu udziałów. Jednak w przypadku sporów sądowych (np. przy wyłączeniu wspólnika), sądy powszechnie przyjmują wartość godziwą (rynkową), a nie księgową. Wartość księgowa (aktywa minus pasywa) w firmach usługowych, czy IT jest zazwyczaj oderwana od rzeczywistości i skrajnie niekorzystna dla wychodzącego.

 

Zamiast kłócić się o liczby rekomendowanym będzie powołanie zewnętrznego biegłego rewidenta lub rzeczoznawcę majątkowego, który wyceni przedsiębiorstwo metodą dochodową (DCF) lub porównawczą. Wspólnicy mogą w pisemnym porozumieniu ustalić, że akceptują wynik takiej wyceny z góry.

 

Problem 2: Skąd wziąć pieniądze? Mechanizm umorzenia udziałów.

 

Częstym błędem jest myślenie, że wspólnik zostający musi wyciągnąć prywatne środki, by spłacić odchodzącego wspólnika. Zazwyczaj nie posiada on jednak takich środków. Rozwiązaniem jest nabycie udziałów przez samą spółkę w celu ich umorzenia. Wtedy to firma płaci wychodzącemu wspólnikowi ze swoich środków.

 

Procedura taka przewidziana jest art. 199 k.s.h. i wymaga precyzji. Uchwała Zgromadzenia Wspólników musi określać wysokość wynagrodzenia za umarzane udziały. Ważne jest także ustalenie źródła finansowania, tj. czy do umorzenia dojdzie z czystego zysku, czy w wyniku obniżenia kapitału zakładowego. W pierwszym przypadku spółka spłaci wspólnika z „górki” finansowej, a kapitał zakładowy pozostaje nienaruszony. W drugim przypadku, konieczne będzie wezwanie wierzycieli i odczekanie 3 miesięcy (wierzyciele mogą wnieść sprzeciw i żądać spłaty lub zabezpieczenia wierzytelności), co wydłuża proces i alarmuje kontrahentów.

 

Problem 3: Ochrona płynności.

 

Wspólnik wychodzący chce gotówki natychmiast. Spółka rzadko może sobie na to pozwolić. Wypłata jednorazowa dużej kwoty może doprowadzić do niewypłacalności, a zarząd (często wspólnik zostający) odpowiada za to karnie i majątkowo (art. 299 i art. 586 k.s.h.).

 

Rozwiązaniami mogą być:

 

1/ Spłata ratalna. W porozumieniu o wyjściu ustalamy harmonogram spłat wspólnika odchodzącego.

 

2/ Zabezpieczenie. Wychodzący wspólnik godzi się na raty, ale żąda zabezpieczenia (np. weksel, poddanie się egzekucji w trybie art. 777 k.p.c., zastaw na udziałach).

 

3/ Klauzula earn-out. Część zapłaty jest sztywna, a reszta zależy od wyników firmy w kolejnych latach. To motywuje wychodzącego wspólnika do niepsucia reputacji spółki na odchodne i nie konkurowania z nią.

 

Gdy nie ma zgody między wspólnikami.

 

Jeśli konflikt paraliżuje spółkę, a wspólnik nie chce odejść „po dobroci” ani sprzedać udziałów, pozostaje droga sądowa. Wspólnicy posiadający więcej niż połowę kapitału zakładowego mogą żądać wyłączenia wspólnika wyrokiem sądu, jeżeli zachodzą „ważne przyczyny„.

 

Takimi przyczynami może być:

 

1/ Działanie na szkodę spółki.

 

2/ Niewykonywanie uchwał.

 

3/ Trwały konflikt uniemożliwiający podejmowanie decyzji.

 

Trzeba jednak pamiętać, że proces sądowy będzie trwać wiele lat. W tym czasie sąd zawiesza prawa wspólnika, ale może to paraliżować działalność spółki. Na końcu sąd ustala cenę przejęcia udziałów (według cen rynkowych z dnia doręczenia pozwu), którą trzeba zapłacić w określonym terminie.

 

Klauzula Texas shoot out (shotgun clause).

 

Przezorni przedsiębiorcy myślą o „rozwodzie” już przy zakładaniu spółki. W nowoczesnych umowach spółki wprowadzamy mechanizmy typu Texas shoot out. Klauzula ta polega na tym, że każdy ze wspólników, w razie zaistnienia konfliktu dotyczącego działalności spółki, ma prawo złożyć drugiemu wspólnikowi ofertę nabycia jego udziałów.

 

Drugi wspólnik jest wówczas zobowiązany albo przyjąć ofertę i zbyć całość swoich udziałów albo odkupić od pierwszego wspólnika jego udziały po cenie wynikającej z oferty tego pierwszego.

 

Zaletą tej klauzuli jest to, że ma ona sprawiedliwy charakter. Wspólnik składający ofertę zakupu udziałów musi bowiem uczciwie wycenić udziały drugiego wspólnika, dlatego że jeśli drugi wspólnik odrzuci jego ofertę, ten będzie miał prawo odkupić udziały pierwszego wspólnika po tej samej cenie. Jeśli więc korzystający z klauzuli shotgun zaniży w swej ofercie udziały swojego wspólnika, to ryzykuje, że oferta zostanie odrzucona a jego własne udziały będą musiały być zbyte po tej samej cenie.

 

Kolejną zaletą powyższej klauzuli jest to, że eliminuje ona ryzyko pata decyzyjnego w firmie i pozwala na jej dalsze funkcjonowanie spółki.

 

Podsumowanie.

 

Rozstanie ze wspólnikiem to skomplikowana i wieloetapowa operacja. Emocje podpowiadają walkę, ale logika biznesowa nakazuje chłodną kalkulację. Błąd w wycenie lub zbyt szybka wypłata gotówki może oznaczać koniec biznesu, o który walczycie. Zanim rzucisz papierami lub zmienisz zamki w biurze, przygotuj odpowiednią strategię.

 

Jako radca prawny wspieram wspólników w procesie exitu prowadząc negocjacje, przygotowując bezpieczne porozumienia o umorzeniu udziałów z zabezpieczeniem spłat, reprezentuję klientów w sprawach o wyłączenie wspólnika lub rozwiązanie spółki oraz tworzę umowy spółki z mechanizmami na przyszłość.