Wyobraź sobie, że inwestujesz setki tysięcy złotych w nową infrastrukturę. Prace dobiegają końca, przecinasz wstęgę, a kilka tygodni później pojawiają się pierwsze problemy. Dzwonisz do wykonawcy, powołujesz się na rękojmię, a w odpowiedzi słyszysz: „Będziemy w przyszłym tygodniu”. Tydzień mija, telefon milczy, a usterka dewastuje Twój biznes. Brzmi znajomo?
Wielu przedsiębiorców w takiej sytuacji czuje się bezsilnie. Myślą, że jedyną drogą jest wieloletni proces sądowy o odszkodowanie. Nic bardziej mylnego. Istnieje mechanizm, o którym wykonawcy woleliby, żebyś nie wiedział. Jest to wykonanie zastępcze. To prawny „bypass”, który pozwala Ci naprawić szkodę natychmiast, za pieniądze niesłownego kontrahenta.
Historia nr 1: Hala namiotowa, która stała się basenem.
Firma logistyczna z Poznania zleciła budowę hali namiotowej o powierzchni 1000 mkw. Hala miała służyć jako magazyn na komponenty elektroniczne. Miesiąc po odbiorze, podczas pierwszej jesiennej ulewy, okazało się, że poszycie dachu jest nieszczelne na zgrzewach. Woda zaczęła zalewać towar warty miliony.
Wykonawca hali, duża firma ogólnopolska, zwlekał. „Mamy teraz szczyt sezonu montażowego, ekipa serwisowa dojedzie za 14 dni”. Dla logistyka 14 dni oznaczało zniszczenie towaru i gigantyczne kary od klientów. Inwestor, zamiast dopraszać się o wykonanie umowy, wysłał ostateczne wezwanie z 48-godzinnym terminem na podjęcie prac, zapowiadając wykonanie zastępcze. Gdy termin upłynął, wynajął lokalną firmę dekarską, która naprawiła dach w jeden dzień. Faktura na 15 000 zł trafiła prosto do pierwotnego wykonawcy. Ten odmówił zapłaty, ale Inwestor miał w umowie zabezpieczenie w postaci kaucji gwarancyjnej, z której po prostu potrącił tę kwotę.
Historia nr 2: Remont biura i „znikający” elektryk.
Agencja marketingowa zleciła generalny remont swojej nowej siedziby w jednej z kamienic w Warszawie. Zakres obejmował m.in. nową instalację elektryczną i klimatyzację. Po tygodniu od przeprowadzki zaczęły wybijać bezpieczniki. Wykonawca, elektryk prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą, przestał odbierać telefony. Gdy w końcu odpisał na SMS, stwierdził, że jest na innym zleceniu i może wpaść „za miesiąc, jak skończy etap”.
Agencja nie mogła pracować. Skorzystano z procedury wykonania zastępczego. Inny elektryk usunął usterkę w 3 godziny. Koszt? 3 000 zł. Wykonawca był w szoku, gdy otrzymał wezwanie do zapłaty, bo myślał, że „skoro nie ma czasu, to klient musi czekać”. Koniec końców za wykonanie zastępcze zapłacił.
Czym dokładnie jest wykonanie zastępcze?
Podstawa prawna znajduje się w art. 480 Kodeksu cywilnego, ale w obrocie profesjonalnym (B2B) kluczowe są zapisy umowne. Co do zasady, jeśli dłużnik (wykonawca) zwleka z wykonaniem zobowiązania, wierzyciel (zamawiający) może, zachowując roszczenie o naprawienie szkody, żądać upoważnienia przez sąd do wykonania czynności na koszt dłużnika. W wypadkach nagłych wierzyciel może, zachowując roszczenie o naprawienie szkody, wykonać bez upoważnienia sądu czynność na koszt dłużnika lub usunąć na jego koszt to, co dłużnik wbrew zobowiązaniu uczynił.
Czekanie na upoważnienie sądu trwa miesiącami. Dlatego w profesjonalnych umowach o roboty budowlane w ramach zasady swobody umów można zastosować klauzulę o wykonaniu zastępczym bez zgody sądu.
Jak poprawnie przeprowadzić procedurę wykonania zastępczego?
Aby wykonanie zastępcze było skuteczne i byś nie musiał za nie płacić z własnej kieszeni, musisz przejść przez trzy etapy:
1/ Stwierdzenie usterki i zgłoszenie.
Wyślij zgłoszenie w ramach rękojmi/gwarancji (zgodnie z formą przewidzianą w umowie, najlepiej mail + list polecony).
2/ Wezwanie z terminem i „pod rygorem”.
Musisz jasno napisać: „Wzywam do usunięcia usterki do dnia X. W przypadku bezskutecznego upływu terminu, usterka zostanie usunięta przez podmiot trzeci na Państwa koszt i ryzyko (wykonanie zastępcze)”. Umowa musi przewidywać ten tryb.
3/ Dokumentacja.
Zrób zdjęcia usterki przed naprawą. Poproś nową ekipę o protokół, w którym potwierdzą, że naprawiali błędy poprzednika.
Ryzyka, o których musisz wiedzieć.
Choć wykonanie zastępcze to potężna broń, trzeba jej używać z głową. Wykonawca może twierdzić, że przez ingerencję innej firmy straciłeś gwarancję na całe wykonane roboty. Dlatego w umowie musi być zapis, że wykonanie zastępcze nie powoduje utraty gwarancji na pozostały zakres prac. Nie możesz też wynająć najdroższej firmy w okolicy do wykonania napraw. Koszty muszą być rynkowe. Jeśli wykonawca udowodni, że przepłaciłeś, sąd może nie uznać pełnego zwrotu.
Dla firmy budowlanej wykonanie zastępcze to czarny scenariusz z trzech powodów. Po pierwsze, traci ona kontrolę nad kosztami inwestycji. Dodatkowo, takie wykonanie wiąże się ze stratami wizerunkowymi oraz finansowymi (wykorzystanie zabezpieczeń prawidłowego wykonania umowy).
Wykonanie zastępcze to sposób na przerwanie impasu, gdy Twój biznes cierpi przez błędy budowlane, a wykonawca Cię ignoruje. To mechanizm, który przywraca równowagę sił na linii Zamawiający-Wykonawca. Jako radca prawny stale wspieram firmy w procesach inwestycyjnych doradzając przy konstruowaniu umów o roboty budowlane z bezpiecznymi klauzulami wykonania zastępczego.
