Kara umowna w umowach handlowych — trzy pułapki, które trzeba sprawdzić przed podpisem

Po pierwsze: karę umowną można zastrzec wyłącznie na wypadek niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego. Kara „za opóźnienie w zapłacie” jest nieważna — opóźnienia w płatnościach zabezpieczają odsetki, a w transakcjach handlowych dodatkowo rekompensata 40, 70 lub 100 euro (zależnie od wartości świadczenia), należna od transakcji handlowej, a przy świadczeniu spełnianym w częściach — od każdej niezapłaconej części.

Po drugie: kara naliczana procentowo za każdy dzień zwłoki, bez końcowego limitu, jest w orzecznictwie dopuszczalna — i właśnie dlatego bywa groźna. Dłużnikowi pozostaje wtedy sądowe miarkowanie (zobowiązanie wykonane w znacznej części albo kara rażąco wygórowana), a to droga kosztowna i niepewna. Górny limit, np. procent wynagrodzenia, warto wynegocjować na etapie umowy.

Po trzecie: jeżeli umowa nie stanowi inaczej, wierzyciel nie może żądać odszkodowania przewyższającego zastrzeżoną karę. Gdy potencjalna szkoda może być wyższa, konieczna jest wyraźna klauzula o odszkodowaniu uzupełniającym — bez niej zostajesz z karą, nawet jeśli strata jest wielokrotnie większa.

Wniosek: klauzula kary umownej wymaga precyzji po obu stronach — i gdy ją narzucasz, i gdy ją akceptujesz.